Rozdział 1 – Lawina

Tytuł związany jest z pierwszą recenzją w Highfidelity – kwiecień 2020. Wtedy istniał jeden egzemplarz Immersion, w dodatku krótko osłuchany. Jak dzisiaj o tym myślę, to faktycznie mogło się źle skończyć. Oddanie sprzętu do testów Panu Wojtkowi Pacule – znanemu w całym świecie specjaliście od szeroko rozumianego audio – było ryzykowne bo to test bezwzględny. Pan Wojciech opisuje testowany przez siebie sprzęt takim jakim jest. Na szczęście w przypadku Benka nie był to gwóźdź do trumny, a recenzja rozpoczęła tytułową lawinę zmian, odsłuchów, analiz itd.

Pamiętam pierwszy utwór jaki usłyszałem na systemie Pana Wojtka. To był Brendan Perry – Wintersun z płyty Ark. Nigdy wcześniej nie słyszałem takiego basu, takiej przestrzeni. Niestety na pytanie co słyszę – niewiele mogłem odpowiedzieć😊 zamurowało mnie i tyle. Trochę mi dzisiaj wstyd jak o tym pomyślę. No ale każdy jakoś zaczyna. Nie było mi też dane posłuchać jak grała wymieniona w teście wkładka Miyajima.

A co napisał?

„Weźmy, dla przykładu, bas. Jest niesamowicie gęsty, bardzo niski i ma dużą masę. I jest przy tym naprawdę dobrze kontrolowany…..Tak grają u mnie drogie gramofony masowe. I mówiąc ‘drogie’ mam na myśli naprawdę drogie.”

Wintersun z płyty Ark Brendana Perry’ego, klasyczna ścieżka do badania basu, wybrzmiała więc doskonale w głębi, dynamice i pięknej głębi. Kluczowy jest zwykle moment, w którym cichnie bas, a pojawia się wokal, na tle ogromnej przestrzeni. Gramofon Immersion zrobił to doskonale, płynnie przechodząc z masy, ciśnienia, na atmosferę i „powietrze”. Zresztą ta jego szczególna właściwość, polegająca na połączeniu bardzo dobrej kontroli basu i jego świetnej barwy oraz plastyki, da o sobie znać także przy materiale akustycznym. To dlatego kontrabas Isoo Fukui z płyty Midnight Sugar Tsuyoshi Yamamoto Trio miał bardzo dobry atak, gęstość i kontury.

Ta sama płyta pokazała kolejną właściwość testowanego gramofonu. To jedna z najlepszych rejestracji fortepianu, jakie znam. BennyAudio zagrał go wybitnie w dźwięczności, ataku, ale też i wypełnieniu. To było wyjątkowe doznanie, bo z jednej strony otrzymałem precyzję, a z drugiej atmosferę nagrania. Chcę przez to powiedzieć, że nie zdarzyło mi się, aby testowana konstrukcja zagrała „technicznie”. W czym pomagają lekko podkręcony wyższy bas i nasycony środek pasma.”

„…..Z drugiej strony spektrum, z wkładką Miyajima Laboratory Madake, dźwięk był znacznie bardziej rozdzielczy, „dopieszczony”, złożony wewnętrznie i po prostu ładny. Ale to jednak nie było to, czego bym po tej wkładce oczekiwał i co znam z innych gramofonów. Najwyraźniej jej połączenie z ramieniem BennyAudio wygładza transjenty i lekko „usztywnia” dźwięk, a tego nie chcemy.”

„Kiedy jednak posłuchałem testowanego gramofonu z wkładką Denon DL-103, która jest reprezentantem konstrukcji o naprawdę niskiej podatności (5 µm/mN/100 Hz), dźwięk „wystrzelił”. To niedroga wkładka, z niewyszukanym szlifem igły, ale, ludzie, jak to zagrało!

Polecam oczywiście cały tekst, a powyższe cytaty przytoczyłem celowo i będę do nich w późniejszych wywodach wracać. http://highfidelity.pl/@main-3674&lang=

Co nie dawało mi spokoju to opis góry pasma. Dlaczego taka wkładka jak Miyajima Madake nie zagrała górą tak jak potrafi? Co na to wpływa?

Potrzebny był mi czas. Dopiero osłuchanie gramofonu na kilku wkładkach, na drogich systemach, w końcu na moim własnym mocno zmienionym sprzęcie pokazał to, co opisywał Pan Wojtek. Usłyszałem (tak mi się wydaje) czego brakowało w górze pasma i dopiero wtedy mogłem rozpocząć poszukiwanie przyczyny takiego stanu rzeczy.

Najpierw przepracowałem kable (te wewnętrzne w ramieniu) – miedziane (amerykańskie, chińskie, rosyjskie z lat 80tych) oraz srebrne. Do tego różne gniazda RCA – Furutech, WBT, KLEI (srebo, miedź), różne cyny (tu został Mundorf z dodatkiem srebra i złota). To pomagało ale nadal góra pasma wprowadzała pewien niepokój. Miedziane interconnecty trochę pomagały ale jednocześnie obcinały sporo informacji.

Przeszukując fachowe fora zdałem sobie sprawę jak ważne jest drganie ramienia i jego wpływ na brzmienie. Nie tyle częstotliwość rezonansowa co znacznie trudniejsza w obserwacji i pomiarze częstotliwość drgań w wyższych częstotliwościach.

Odkryłem także pewną zależność. Wkładka AT 33PTG2 (dość młoda konstrukcyjnie) brzmi trochę „sucho” choć bardzo dobrze oddaje rozdzielczość całego pasma, za to denon 103/103r to demon dynamiki i organicznego brzmienia ale jednak wprowadza niepewność „na górze”.

Skąd się to bierze? Skąd różnica w dynamice?

o tym w kolejnym rozdziale – równie katastroficznym w nazwie: „Wstrząsy”

Kontakt