Prolog

Gramofon (zwany czasem adapterem) to tylko pozornie proste urządzenie.  Tu nie chodzi o 3 elementy na krzyż (plinta, ramie i silnik). Chodzi o to, żeby te elementy zrobić jak najlepiej i zgrać je ze sobą.

Opracowanie pierwszego prototypu nadającego się do pokazania szerszej publiczności zajęło mi ponad 2 lata (po drodze powstało 5 czy 6 kolejnych wersji). Były to dwa lata ciężkiej dobrowolnej pracy w każdym możliwym wymiarze.

Z czym się zmierzyłem:

  • materiały ogólnie (z czego to zrobić) oraz ich łączenie w kontekście wibracji i rezonansów własnych
  • wpływ materiałów na brzmienie (dziesiątki przeczytanych recenzji i wybór własnej koncepcji)
  • obróbka drewna, fornirowanie, lakierowanie itp.
  • obróbka tworzyw sztucznych, aluminium (kilku stopów), nierdzewki (kilku stopów). Zarówno obróbka ręczna, tokarska, CNC i na koniec powłoki (lakiery, anoda, winyle)
  • rysunki techniczne włącznie z modelowaniem 3D i generowaniem wsadów do maszyn CNC. Poszukiwanie podwykonawców i „docieranie” współpracy (mało kto chce robić niewielkie partie elementów)
  • silnik, sterowniki, programowanie kontrolera w C++
  • technika lutowania, projektowanie płytek PCB
  • zagadnienia prawne, importowe (tak importuję kilka elementów z CHIN i nic w tym złego)
  • design szeroko pojęty włącznie z logiem nazwą, jej zastrzeżeniem itd. Nikt przecież nie zechce pięknie grającego pasztetu😊
  • do tego powstała witryna, fachowe zdjęcia, opisy, tworzy się broszura, koncepcja pakowania, znakowania itp.

Piszę to aby uzmysłowić wszystkim wątpiącym, że zrobienie czegoś takiego jak np. gramofon, kolumny lub wzmacniacz nie jest ani łatwe, ani szybkie, ani nawet tanie. A skoro o tym mowa – cena gramofonu to nie jest suma wartości jego części. I jeśli ktoś pyta czy gramofon jest ze złota, że tyle kosztuje to odpowiadam – nie jest, a powinien być droższy. Zdradzę tu pewną tajemnicę – to „inwestycja”, która być może nigdy się nie zwróci. I trudno. Bo gramofony są moją pasją a nie pracą.

W kilku kolejnych rozdziałach o tytułach raczej nie związanych z audio postaram się przybliżyć to co się już w temacie Benka wydarzyło i pójść dalej w rozwój i poprawę ramienia – bo to ono jest w reprodukcji dźwięku najważniejsze. Końca tej historii nie znam. Wiem tylko tyle, że tego typu badania prowadzą w swoich bardziej lub mniej tajnych laboratoriach firmy produkujące urządzenia z najwyższej półki.

Rozdział kolejny – Lawina.

Kontakt